Widziałam już kilka takich atrakcji w moim życiu. Ostatnie takie konkretne zaćmienie gdy Emi była malutka . Pogodny dzień sprzyja obserwacjom a okna na wschodnią stronę nieba skłaniają do częstych zachwytów nad tym co na tym niebie się ukazuje.Dziś przebudziłam się przed świtem gdy niebo na horyzoncie nabiera ciepłych różowych odcieni,jednak byłam zbyt rozespana o 5 skoro świt by myśleć o foceniu.Postanowiłam spróbować czy uda się uchwycić dzisiejsze zaćmienie bez profesjonalnych filtrów.Okulary przeciwsłoneczne gdzieś się zapodziały to użyłam płyty CD ale słabo było widać . Klisza z prześwietlenia mojego szyjnego kręgosłupa okazała się lepsza .
Daleko tym zdjęciom do tych publikowanych w sieci ale mam moje własne malutkie zaćmienie ...
Bezczelnie sfocone prosto w twarz bez kliszy okazało się okrągłe
tu oprócz moich kręgów widać spłaszczenie na słonecznej kulce
powiększenie hi ,hi prawie kosmiczne
A tu już całkiem widoczny cień
na dachu sąsiedniego budynku ktoś również poluje na słoneczną buzię :)
pstryk w lewo ,efekt jak przy zachodzie a przecież jest 10:30
Kredka i Ołówek też dziwnie oświetlone
Rolek robi to co ja
co ta pańcia tam widzi ...?
Ciekawa byłam tego światła na zdjęciach
Okazało się bardzo plastyczne
Taki zachodzik bez zachodu
Trochę inna temperatura barw
I już po wszystkim ...
I o co było tyle ambarasu ...phiii zwykłe zaćmienie