poniedziałek, 4 maja 2015

Ucieczka od codzienności

znajome ścieżki ,znajome zakątki ,nieznajomi ludzie
Tłumy nieznajomych ...
Piękna pogoda ,apetyt na radosne drżenie serca
ucieczka do mojego świata
spacer ,ławka ,książka,wspomnienia ...
aparat ,niepodładowana bateria,
trudno
będzie następny raz
i następny .
Jak kolorowo ,zatrzymaj się wiosno ,nie uciekaj !






























































































































poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Sakura i inne

Odgrażałam się cały tydzień , że w pierwszy wolny dzień pójdę się poszwędać z aparatem po ulubionych zakątkach. Sobota przyszła zimna i pochmurna a wiadomo jakie są zdjęcia w taki dzień . Papierowe niebo , ujęcia bez światła ...przy moim sprzęcie co przybliża o kilka metrów i obiektywie co potrzebuje  lipcowego nasłonecznienia . Trudno , podciągnęłam ISO licząc na jaką wiewiórkę lub ptaszka tak zaświergolonego , że da się podejść.  Już na samym początku zrobiło się pięknie,zachwycił żywopłot z forsycji tak obsypany kwieciem ,  że bardziej już się nie dało .



W parku alejki wysypane białym żwirkiem .  Zimnawo było to i ludzi mało .  Kijków nie brałam bo jak tu obsługiwać jednocześnie kijki i aparat ? Dawniej byłam bardziej wieloczynnościowa.
Zieleń buchnęła , dominują żółte plamy krzaków forsycji,.. ale ,ale zaróżowiło się od kwitnących wiśni , magnolii .Gdzie nie spojrzeć tam coś kwitnie . Fiołki , zawilce jeszcze są  i czerwienią się niezidentyfikowane krzewy .Wow , ale ładnie . Mimo kiepskiej aury  radość z obcowania z naturą wypełniła mnie po brzegi . Hmmm gdzie ja mam brzegi...
Największym zaskoczeniem były rododendrony w pełnym rozkwicie .
Słonko łaskawie wyjrzało zza chmur dopiero gdy wracałam , ale zdążyłam jeszcze złapać kilka ujęć .










































































Skoro taka powódź kwiecia w parku to co się dzieje w botaniku ? Trzeba sprawdzić :)
Lubię focić roślinki ,są takie cierpliwe, ptaszki były a jakże ale zbyt dynamiczne i wyszło jak wyszło nieostro ...

piątek, 20 marca 2015

W zaćmionym słoneczku

Widziałam już kilka takich atrakcji w moim życiu. Ostatnie takie konkretne zaćmienie gdy Emi była malutka . Pogodny dzień sprzyja obserwacjom a okna na wschodnią stronę nieba skłaniają do częstych zachwytów nad tym co na tym niebie się ukazuje.Dziś przebudziłam się przed świtem gdy niebo na horyzoncie nabiera ciepłych różowych odcieni,jednak byłam zbyt rozespana o 5 skoro świt by myśleć o foceniu.Postanowiłam spróbować czy uda się uchwycić dzisiejsze zaćmienie bez profesjonalnych filtrów.Okulary przeciwsłoneczne gdzieś się zapodziały to użyłam płyty CD ale słabo było widać . Klisza z prześwietlenia mojego szyjnego kręgosłupa okazała się lepsza .
Daleko tym zdjęciom do tych publikowanych w sieci ale mam moje własne malutkie zaćmienie ...


                          Bezczelnie sfocone prosto w twarz bez kliszy okazało się okrągłe

tu oprócz moich kręgów widać spłaszczenie na słonecznej kulce

                                                powiększenie hi ,hi prawie kosmiczne

                                            A tu już całkiem widoczny cień

na dachu sąsiedniego budynku ktoś również poluje na słoneczną buzię :)

pstryk w lewo ,efekt jak przy zachodzie a przecież jest 10:30

Kredka i Ołówek też dziwnie oświetlone

Rolek robi to co ja

co ta pańcia tam widzi ...?

Ciekawa byłam tego światła na zdjęciach

Okazało się bardzo plastyczne

Taki zachodzik bez zachodu

Trochę inna temperatura barw

I już po wszystkim ...
I o co było tyle ambarasu ...phiii zwykłe zaćmienie

środa, 11 marca 2015

Zaległości...

Tyle tygodni bez blogowej aktywności znów się przytrafiło .Jakoś tak mam ,że w obliczu problemów nawet tych wyolbrzymionych niepotrzebnie ...inne sprawy przestają mnie porywać :P
Głowa przerabia ...a życie ucieka .
W niedzielę czas pozwala mi na coraz dłuższe spacery i czasami nawet aparat wezmę ,ale potem te zdjęcia mchem porastają i jakoś samo pstrykniecie mi wystarcza .
Pora odkurzyć wszak wiosna idzie . Wielkimi krokami .Buchnie za chwilę z cała mocą i co zrobię z fotkami krokusa czy przebiśniegu ,którego widok tak mnie ucieszył onegdaj . A onegdaj było 2 tyg temu .Jeszcze chłodno było ,dziś już pewnie cała polana krokusów,ale sprawdzę to w niedzielę :)










 Piątka wspaniała ma się dobrze .Trochę rozespane towarzystwo .


 Od 2 dni wychodzą na balkon to się więcej dzieje ,jakąś muchę trzeba upolować ...zabawy wędką kończą się tym ,że zbiegają się wszystkie i jak tu zabawiać jednocześnie piątkę łowców ...