wtorek, 4 listopada 2014

Zmiana tematu

Powtarzam się ? No cóż ... selavi pstrykam to co widzę .Chmur malowniczych na niebie brak .Na moje niebo wjechało długaśne ramie dźwigu,bo miasto jest po to widocznie by zabudować każdy wolny centymetr gruntu .Stłoczyć ludzi w szufladkach mieszkań .Jak chcą natury to siooo za miasto .
Nie można mieć wszystkiego ,albo galerie ,pracę ,komunikację albo drzewa ,ogrody ,lasy ,jeziora .
Jakoś bardziej mi się ckni do tych drugich .No ale o opał nie muszę się martwić .Ciepła woda pod dostatkiem .Czyli jest się z czego cieszyć. Pogoda bardziej późnoletnia niż późnojesienna .Piknie jest.
Mimo to sezon grzewczy się rozpoczął bo w nocy temperatura niska toteż :

                                 Ciepłolubne szybko zainstalowały się tam gdzie najcieplej 


        Rollo skończył 2.11  5lat  ,ale  czasami zachowuje się jak mały kiciuś ,masuje zawzięcie ulubioną psinkę i udaje ,że mruczy .Bo jego mruczenia prawie nie słychać 






                                        Pandorka bezkonfliktowa ,poczciwa koteczka ,uosobienie delikatności



                                       Cola nabiera ciałka i futra ,ostatnio bardziej miziata




Tylko na ręce nie wolno jej nadal brać ,bardzo tego nie lubi



Kajtkowi się wydaje ,że mu wszystko wolno 



Remik kocur o piskliwym głosie i spojrzeniu łobuza .
Sama poczciwość i kupa futra nie do ujarzmienia .


poniedziałek, 3 listopada 2014

Oswajanie śmierci

Jeszcze kilka lat temu z pogardą odnosiłam się do zachodnich zwyczajów obchodzenia Święta Zmarłych .Z roku na rok robię się bardziej tolerancyjna bo cóż jest złego w radości, w śmiechu .
Śmierć była , jest i będzie obecna w naszym życiu .Dyńkowy kicz ,straszydła , przebrane dzieciaki  jakoś słabo komponują się z nasza ojczystą melancholią ,ale jak się zastanowić czym  pokonać : smutek ,rozpacz ,żałobę.Przeciwieństwami . To taka obrona organizmu .No to w przeddzień Wszystkich Świętych pozwoliłyśmy sobie na trochę zabawy .Bez fajerwerków ,ale po to by nacieszyć się wzajemną obecnością .


















                                                         i ja się poddałam obróbce





 Refleksja nad grobami przodków tez była...


piątek, 31 października 2014

Nudy domowe

Bywały lata takie "ciekawe",że właściwie takie spokojne i nudne życie jest wielką atrakcją .
Co tu mówić jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma .
Ma się wielkie bogactwo ...spokój ,dach nad głową ,jakieś zajęcie trochę płatne, kocie mruczanki na dobranoc i trochę sprzątania na dzień dobry .Takie spokojne ,nudne życie cieszy jak nie wiem co :)

                                              zaległa tęcza

                                                zaległa tęcza bliżej




                                             tłok na legowisku



                                          bo się chciałem do kogokolwiek przytulić



                                           Cola woli spanko jednoosobowe

                                                  STRASZYDEŁKO na Halloween



niedziela, 26 października 2014

Koniec wycieczki

Po drodze do niebieskiego jeziorka minęliśmy Żółty Stawik ,
        który okazał się być trochę większą żółtą kałużą,

          Pozostało jeszcze sprawdzić jak się ma Zielony Stawik


           Tak jak obwieszczał informator o tej porze roku to również 
            kałuża w kolorze hmmmm... błota

             Za to nad ta kałużą -ciekawostka .Profesjonalny szałas 
                     i kubeczki czekają na gałęziach ,tylko co tu pić? 






       
               Jeszcze ostatnie spojrzenie na tajemnicze przejście ...







             I proszę wycieczki wracamy na parking (płatny 10 zł )
                                   i jedziemy do Wrocławia



              Obiecując sobie ,że wrócimy nad jeziorka wiosną .
                   


                                              Chyba ,że uda się wcześniej :)


piątek, 24 października 2014

Tęsknoty

Za oknem niebo w mlecznej polewie ,
     wiatr wzdyma żagle firanek
Rozwieszam myśli na pożółkłym drzewie
tęskne jak blady, jesienny poranek ...

fragment wiersza mojego osobistego poety który od lat nic nie napisał ,
bo życie zmiażdżyło całą poetycką duszę .
Balansuje między pracą a snem
 między frustracją a niebytem ...
Czy ktoś potrafi to zmienić ? Czy tak ma być już zawsze?
Wracam myślami nad jeziorka. To był taki bardziej normalny dzień .
Jeszcze kilka -kilkanaście fotek ..i wtulam swą rozpacz w miękkie futra kotków .


































czwartek, 23 października 2014

Kulinarny dodatek

Jak widzicie lubię jeść,mój mąż też lubi jeść .Nie mieliśmy w tym roku okazji nazbierać grzybków .
Jedyne do suszenia kupiłam w pobliskim warzywniaku .A tu na tej naszej małej wycieczce ,wspinamy się dosyć stromo pod górkę ,patrzę ...prawdziwy -prawdziwek .Czeka na mnie .
Ale fart ,ja w życiu może ze 2 prawdziwki znalazłam .Tak sobie rósł ...

                                                         pod takim pomnikiem





                                                                a tak przestał rosnąć



                                                             potem znalazłam TO!



                                 a wieczorem spotkały się na patelni ,w towarzystwie kilku podgrzybków


                                                         I to była uczta wszechczasów

jak mi czasami niewiele do szczęścia potrzeba ..:) To żółte to opieńka (bedłka ,łuszczak )zmienna.
Pychota -jadalne same kapelusze ,nóżki zbyt twarde -niejadalne .











środa, 22 października 2014

Album rodzinny czyli to jeszcze nie koniec wycieczki

Dzisiejsza aura nastroiła mnie ...uwaga POGODNIE :)
Pomyślałam sobie ,że takich mordeczek nie ma co ukrywać pod loginem albo chować do szuflady .
Te kochane mordeczki sprawiły ,że to był niezapomniany dzień .I niech sobie teraz pada i wieje .
Ja swoje przeżyłam i długo będę wspominać z wdzięcznością.W dobie FB i Googla i tak wyguglać można wszystko co się chce . Także fizjonomię dowolnego człowieka .A niech ...ta-dam .



















                               i znowu zostałam daleko w tyle .oczywiście przez pstrykanie :)

                                                   ale szybko się doturlałam